Page 286 - Rozpoznaj swoje dziecko we mnie… Rzecz o poronieniu samoistnym dziecka i jego pogrzebie
P. 286
286 Rozdział 3
Przyczyn negatywnie ocenianych przez rodziców zachowań perso-
nelu medycznego należy upatrywać w depersonalizujących dziecko pre-
natalne mentalności antynatalistycznej i biologicznym paradygmacie
prokreacji, które dominowały przez wiele lat istnienia PRL-u i obecnie
nadal są upowszechniane na uczelniach i w szkołach medycznych. Ko-
niecznie winno się uwzględnić wysoki poziom frustracji pracowników
służby zdrowia i możliwe wypalenie zawodowe, powodowane niskimi za-
robkami i delegowaniem nadmiaru obowiązków służbowych na nielicz-
ny personel. Lekarzy i położnych nie przygotowuje się do komunikacji
z rodzicami doświadczającymi śmierci dziecka, do przekazywania niepo-
myślnych informacji. Rzadko organizuje się dla pracowników oddziałów
szpitalnych warsztaty komunikacji interpersonalnej z pacjentem. Napię-
cie pomiędzy lekarzem i roniącymi z jednej strony może wynikać z prób
podważania przez rodziców kwalifikacji lekarza, gdy ten nie jest w stanie
wskazać prawdopodobnej przyczyny poronienia. Z drugiej natomiast
lekarz, zachowując dystans wobec roniących, może nie chcieć ujawniać
swojej zazwyczaj niezawinionej niewiedzy o faktycznej przyczynie po-
ronienia, widząc brak zrozumienia przez rodziców specyfiki etiopato-
genezy tego typu niepowodzeń prokreacyjnych, pomimo przedłożenia
możliwie wyczerpujących wyjaśnień. Należy dostrzec niewątpliwie trud-
ną psychologicznie sytuację personelu medycznego, przed którym stoi
konieczność przekazania rodzicom traumatycznej informacji o śmierci
dziecka, nierzadko w trakcie rutynowego badania ultrasonograficznego,
kiedy oczekują na pomyślne wiadomości o jego prawidłowym rozwoju.
Często zdarza się, iż lekarz, uzyskawszy pewność o dokonanym poronie-
niu, wychodzi z sali zabiegowej, pozostawiając rodziców bez wyjaśnień,
gdyż w napięciu emocjonalnym nie potrafi dobrać odpowiednich słów, by
w etyczny i uwzględniający godność dziecka i rodziców sposób wyrazić
postawioną diagnozę. Woli wyjść i ochłonąć, niż zranić rodziców, jednak
małżonkowie odbierają to jako przejaw postawy lekceważącej pacjenta
i braku kultury osobistej. Zdarza się, iż do położnych powracają wówczas
wspomnienia otrzymanej w podobnych warunkach informacji o poro-
nieniu ich własnych dzieci. Niezmiernie trudno jest zachować profesjo-

