Page 276 - Rozpoznaj swoje dziecko we mnie… Rzecz o poronieniu samoistnym dziecka i jego pogrzebie
P. 276
276 Rozdział 3
Powyższa próba nakreślenia modelowej charakterystyki możliwych
postaw rodziców wobec dziecka poronionego samoistnie i jego pogrze-
bu jest uprawniona, o ile przyjmie się założenie, iż dotyczy ona rodzi-
ców, którzy nie tyle zostali wychowani w danym środowisku rodzinnym
i uczestniczyli w zajęciach danego typu edukacji seksualnej, ile faktycznie
interioryzowali system wartości właściwy dla katolicko-normatywnego
lub laicko-permisywnego wychowania seksualnego. Sam bowiem fakt
przynależności do katolickiej rodziny nie determinuje postaw zgodnych
dermeulen, Jak sobie radzić z poronieniem, dz. cyt., s. 86–87; Z. Bielan, A. Machaj,
I. Stankowska, Psychoseksualne konsekwencje straty dziecka w okresie ciąży i porodu,
„Seksuologia Polska” 8: 2010 nr 1, s. 46. Ilustracją postaw permisywnych wobec dziec-
ka prenatalnego niech będą trzy świadectwa kobiet zaczerpnięte z artykułu Agnieszki
Hennel-Brzozowskiej Psychologiczna analiza sytuacji lekarza komunikującego pacjentce
niekorzystne wyniki badań prenatalnych („Życie i Płodność” 2010 nr 1 s. 59–68), doty-
czące diagnostyki prenatalnej – zachowano oryginalną pisownię: 1. „ale ja byłam po
badaniu usg spokojna. w ogóle nie dopuszczałam mysli ze cos moze byc nie tak z Grosz-
kiem. Ale maz, jak mowiłam musiał miec papierek :-)”; 2. „ależ ja sie nie martwilam,
maz potrzebowal papierka. on zawsze musi miec papierek”; 3. „A teraz Wam powiem
taką rzecz. Moja dobra kumpela też jest w ciąży. Aktualnie 27 tydzień. Ma 31 lat, zdro-
wego męża i zdrowego 10-letniego synka. W sumie okaz zdrowia. W rodzinie żadnych
wad genetycznych nie było. Na początku ciąży poszła zamiast na prenatalne to na USG
4D. Śliczny zdrowy chłopczyk. 6 tygodni temu jej gin. coś się nie podobało. Wysłał ją do
kliniki. Okazało się, że mały nie ma przełyku. Kobieta się załamała. Dla potwierdzenia
zrobiono jej szereg badań. Okazało się, że maleństwo ma zespół Patau (choroba gene-
tyczna) i że nie ma szans przeżycia. Nim przyszły wyniki i wszystko się potwierdziło na
usunięcie płodu było już za późno (ciąże można usunąć do 23 tyg.). Mówię Wam, niko-
mu nie życzę takiego losu. A wystarczyło tylko iść na badanie prenatalne i wiadomo by-
łoby już od razu. Teraz malec dalej rośnie, fika w brzuszku, a matka nie wie co ma zrobić.
Tak dla przestrogi. Nie będzie dziewczyny zbyt pewne!!! Czasami warto wydać te parę
stówek za cenę świętego spokoju” (tamże. s. 60–61). Przytoczone wypowiedzi kobiet
zawierają charakterystyczne dla permisywnego i naturalistycznego światopoglądu za-
łożenia: warunkowa akceptacja dziecka uzależniona od pomyślnego wyniku badań
prenatalnych, domaganie się przez partnera ciężarnej przeprowadzenia diagnostyki
prenatalnej w celu wyeliminowania zdefektowanego płodu, aprobata dla aborcji euge-
nicznej traktowanej jako rzekomo terapeutycznej, depersonalizacja dziecka prenatal-
nego (określenia: Groszek, usunięcie płodu), brak konsekwencji w używanym języku
na oznaczenie dziecka przed narodzeniem – w ostatnim świadectwie kobieta z jednej
strony, nazywa dziecko maleństwem, małym, malcem, z drugiej natomiast wyraża ak-
ceptację dla usunięcia ciąży i zachęca innych do przemocy prenatalnej.

