Page 206 - Rozpoznaj swoje dziecko we mnie… Rzecz o poronieniu samoistnym dziecka i jego pogrzebie
P. 206
206 Rozdział 2
wania na swoje zachowanie jak na sprzyjające okoliczności śmierci
dziecka. Pozwala to co prawda odzyskać kontrolę nad własnym ży-
ciem (wiem, co zabiło moje dziecko), ale jednocześnie zdradza silne
przekonanie kobiet o ich negatywnym wpływie na zdarzenie straty .
429
Położne świadome skomplikowanej sytuacji psychicznej roniących
kobiet, jeżeli te będą miały szczęcie spotkać w szpitalu personel medycz-
nej o tej wrażliwości, starają się zapobiegać rozwojowi postaw samoob-
winiania się matek i kierowania przez nie zarzutów pod adresem innych
osób. Położna Halina Olasińska w artykule Radości i dramaty wyznaje:
Tuż po poronieniu kobiety zadają pytanie, dlaczego tak się stało. Czę-
sto są zaniepokojone, bo przyszło im do głowy, że coś zaniedbały,
czegoś nie dopatrzyły, że wszystko byłoby dobrze, gdyby były bar-
dziej uważne. W zależności od charakteru, poszukują winy w sobie
lub w innych czynnikach. I na tym etapie konieczna jest rozmowa
z lekarzem, który wyjaśni, jakie są rzeczywiste przyczyny poronień,
i nie dopuści do sytuacji, w której traumatyczne przeżycie stanie się
punktem wyjścia do samooskarżania lub oskarżania przez otoczenie.
Staram się uświadomić kobiecie, że od pięćdziesięciu do sześćdziesię-
ciu procent poronień samoistnych w pierwszych trzech miesiącach
ciąży jest spowodowanych nieprawidłowościami chromosomalnymi.
Nieprawidłowy genetycznie płód nie ma często żadnej szansy roz-
woju i obumiera. […] Kobiety z nadmiernie rozwiniętym poczuciem
winy potrafią wyrządzić ogromną krzywdę sobie i otoczeniu, dlate-
go po wspólnym przeanalizowaniu sytuacji podkreślam, że w żaden
sposób nie były w stanie wpłynąć na bieg wydarzeń i nie powinny
szukać winy w sobie ani rozpamiętywać. Bo ludzka pamięć nie jest
obiektywna i robi dziwne niespodzianki. Z upływem czasu wyolbrzy-
mia jedne aspekty, a umniejsza wagę innych. Efekt jest taki, że kobieta
zagłębia się w swoim nieszczęściu i sytuacja zaczyna ją przerastać.
Dobrze byłoby, gdyby w takim momencie nie pozostała sama ze swo-
imi myślami. Nie zawsze wystarczy pomoc męża, który czasami nie
429 I. Barton-Smoczyńska, Adaptacja kobiet po śmierci dziecka poczętego, w: Poronie-
nie. Zrozumieć rodziców po stracie, dz. cyt., s. 117–118.

