Fakty mówią:
STOP pornografii
Pornografia bezpośrednio wpływa na wzrost
przestępczości
Według badań Policji Stanowej Michigan (USA), 41 proc. sprawców napaści
seksualnych oglądało pornografię bezpośrednio przed lub w trakcie popełniania
przestępstwa. Badania przeprowadzono w latach 1956-79 na 38 tys. przypadków
napaści seksualnych. 1
87 proc. molestujących dziewczynki i 77 proc. molestujących chłopców,
którzy zostali w 1983 r. poddani badaniom przez dr. Williama Marshalla
w Zakładzie Karnym w Kingston, w prowincji Ontario, w Kanadzie, przyznało
się do regularnego korzystania z pornografii twardej. Korzystają oni z
pornografii z trzech powodów: aby stymulować samych siebie, aby zmniejszyć
zahamowania ofiary, aby "nauczyć" dziecko kształtowania swoich
stosunków seksualnych z dorosłymi. Poza tym osoby molestujące dzieci są
generalnie przekonane, że dziecko samo je prowokowało, że akty seksualne
mają dla dziecka wartość edukacyjną, że sprawiają dziecku przyjemność.
2
Dr Marshall badał także nałogowych przestępców seksualnych i stwierdził,
że 38 proc. gwałcicieli przed dokonaniem przestępstwa korzystało z pornografii
typu soft-core, 19 proc. z pornografii zawierającej sceny przemocy. 55
proc. badanych pedofilów korzystało z pornografii dziecięcej. 3
Podczas badania w 1987 r. przez Oddział ds. Wykorzystywanych i Zaginionych
Dzieci z Louisville (USA) spraw dzieci, które, jak podejrzewano, były
molestowane seksualnie, w 40 przypadkach winę dowiedziono. U wszystkich
40 sprawców znaleziono pornografię, w tym także dziecięcą. 2
86 proc. badanych w USA w 1985 r. gwałcicieli przyznało się do korzystania
z pornografii, a 57 proc. przyznało, że w trakcie popełniania przestępstw
seksualnych naśladuje sceny oglądane w materiałach pornograficznych. 2
81 proc. seryjnych morderców zapytanych przez FBI przyznaje, że pornografia
twarda budzi ich "największe seksualne zainteresowanie". 2
W styczniu 1983 r. magazyn Hustler opublikował ośmiostronicowy reportaż
fotograficzny zatytułowany Brudny bilard. Przedstawiono w nim zbiorowy
gwałt dokonany na młodej kobiecie w barze na stole bilardowym. Reportaż
obejrzało prawie dwa miliony czytelników pisma. W marcu 1983 r. w New
Bedford w barze Big Dans kilku młodych mężczyzn dokonało gwałtu według
tego scenariusza. W kwietniu tego roku kilku członków męskiej organizacji
z Uniwersytetu w Ohio napadło i zgwałciło jedną ze studentek w pokazany
w Hustlerze sposób. 3
Dr Jerry R. Kirk, prezes amerykańskiej organizacji Narodowa Koalicja Ochrony
Dzieci i Rodzin w swoim wystąpieniu w Senacie RP w 1998 r. przytoczył
następujące fakty, ukazujące wpływ pornografii na wzrost przemocy:
W Shreveport w stanie Louisiana James Vachuska Jr. po porwaniu i zgwałceniu
11-letniej dziewczynki zabił ją za pomocą tlenu wstrzykniętego do krwioobiegu.
Potem zrzucił ciało dziewczynki z mostu. Przyznał, że pomysł zaczerpnął
z pornografii.
W Melbourne w stanie Floryda mężczyzna zgwałcił ze szczególnym okrucieństwem
19-letnią dziewczynę. W czasie zbrodni dopuścił się dziwacznych, nieludzkich
zachowań. Wampir-gwałciciel uznał pornografię za przyczynę swego zachowania.
2
Od roku 1984 w Oklahoma City (USA) zostało zamkniętych ponad 150 "ośrodków"
upowszechniających pornografię (peep show, księgarnie dla dorosłych, kina
pornograficzne). W tym czasie liczba gwałtów w Oklahoma City zmalała o
26 proc., podczas gdy w całym stanie wzrosła o 20,8 proc.
Doniesienie Komisji Prokuratora Generalnego USA ds. Pornografii - Raport
Końcowy 1986, str. 797):
"Mój syn zginął 6 sierpnia 1981 roku przez chciwość i żądzę zysku
wydawców magazynu Hustler. Przeczytał w tym piśmie artykuł zatytułowany
Orgazm śmierci, a następnie przeprowadził seksualny eksperyment tam opisany.
Wykonał podane szczegółowo instrukcje, co spowodowało jego śmierć. Żyłby
dzisiaj nadal, gdyby nie zwiódł go artykuł z Hustlera". 1
Victor Cline z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Stanowego Utah (USA)
w książce Skutki pornografii. Dowody eksperymentalne i kliniczne, przywołuje
następujące przykłady negatywnego wpływu pornografii: "Matka przyprowadziła
do mojego gabinetu swoją 13-letnią córkę, która zaszła w ciążę. Dziewczyna
i jej 14-letni kolega odkryli w domu skrytkę, w której ojciec trzymał
pornografię i zaczęli sami naśladować akty seksualne uwidocznione w znalezionych
materiałach. Konsekwencjami tych zdarzeń były aborcja i rozwód rodziców".
"12-letni chłopiec z Hayward w stanie California (USA) słuchał pornograficznego
przekazu telefonicznego przez dwie godziny. Jakiś czas potem dopuścił
się napaści seksualnej na 4-letniej dziewczynce. (...) Nigdy przedtem
nie oglądał pornografii, nie podejmował żadnych seksualnych zachowań ani
nie sprawiał problemów wychowawczych. (...) W czasie napaści zaś zmusił
dziewczynkę do oralnego kontaktu seksualnego w sposób, jaki opisano przez
telefon".
"Dwóch braci (9- i 10-letni) natknęło się na pornograficzne wideokasety
swoich rodziców i po kryjomu oglądało je przez wiele miesięcy. Chłopcy
przymusili potem dwoje młodszego rodzeństwa i chłopca z sąsiedztwa, by
oglądali z nimi te kasety. Potem ich rozebrali, zmusili do seksu oralnego
i analnego oraz dopuścili się innych odrażających rzeczy. Praktyki te
powtarzali wielokrotnie". 1
Gary Arthur Bishop, 32-letni księgowy, skazany w roku 1988 za seksualne
wykorzystywanie i zabicie 5 młodych chłopców (w wieku 3-14 lat) przyznał,
że pornografia była czynnikiem, który decydująco wpłynął na jego zbrodnie.
2
Badania naukowe
Eksperyment laboratoryjny przeprowadzony w New Jersey udziałem ponad 330
mężczyzn wykazał, że mężczyźni, którzy oglądali podczas doświadczeń brutalną
pornografię (trzy 30-minutowe filmy) są bardziej skłonni do dokonania
gwałtu niż ci, którym tych filmów nie prezentowano. Ich skłonność do gwałtu
wynosiła 20,4 proc. w stosunku do 9,6 proc. w grupie kontrolnej. 2
Neal Malamuth z Uniwersytetu w Los Angeles (USA) przeprowadził w 1987
r. dwuczęściowy eksperyment, w którym testowano męską postawę wobec gwałtu
oraz fizyczną reakcję na gwałt. Okazało się, że mężczyźni, pobudzeni w
pierwszej fazie eksperymentu oglądaniem scen ukazujących gwałty, zachowywali
się bardzo agresywnie wobec kobiet, z którymi polecono im współpracować
w drugiej fazie doświadczenia. 2
Ed Donnerstein z Uniwersytetu Winconsin (USA) przeprowadził badania, polegające
na oglądaniu przez grupę osób filmów pornograficznych. Po obejrzeniu tylko
dwóch filmów badani przyznawali się m.in. do większej skłonności do fantazji
erotycznych zawierających przemoc, mniejszego zainteresowania uczuciami
jako motywacją w podejmowaniu stosunków seksualnych oraz do większej skłonności
do uczestniczenia w aktach seksualnych o podłożu patologicznym. 3
51 proc. studentów badanych na Uniwersytecie w Los Angeles (USA) przez
Seymoura Feshbacka wyznało prawdopodobieństwo powielenia w rzeczywistości
sadomasochistycznego gwałtu obejrzanego w materiale pornograficznym. 3
W roku 1977 w Cleveland, w stanie Ohio (USA) przeprowadzono badania, które
dowodzą, że liczba gwałtów i kradzieży jest wyższa w pobliżu "ośrodków"
upowszechniających pornografię. Podobnie, badania przeprowadzone w 1979
roku w Phoenix (USA) wykazały, że w miejscach masowego rozpowszechniania
pornografii wskaźnik przestępstw na tle seksualnym jest wyższy o 500 proc.
Badania z innych miast, takich jak Boston, Seattle, Houston, Los Angeles
i Nowy Jork potwierdzają związek pomiędzy liczbą miejsc upowszechniania
pornografii a zjawiskiem zwiększonej przestępczości. 2
Opinie Polaków
Ponad połowa polskiego społeczeństwa deklaruje kontakt z treściami pornograficznymi.
63 proc. badanych uważa dostępność filmów i wydawnictw pornograficznych
za łatwą, a tylko 3 proc. sądzi, że jest trudna. Za ograniczeniem dostępu
do wydawnictw i filmów pornograficznych opowiedziało się 49 proc. badanych,
a 36 proc. było przeciwko takiemu zakazowi. Tylko 13 proc. respondentów
nie wiedziało, co uznać za pornografię - wynika z badań Centrum Badania
Opinii Społecznej (Warszawa, styczeń 1994).
90 proc. Polaków sądzi, że pornografią jest ukazanie seksu zbiorowego
z widocznymi genitaliami, 80 proc. uważa za pornografię przedstawienia
seksu analnego, oralnego lub masturbacji, a 70 proc. pokazanie nagich
postaci z widocznymi genitaliami - wynika z badań Instytutu Socjologii
Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Ponadto
Najczęstszymi odbiorcami pornografii są dzieci między 12. a 17. rokiem
życia - podają raporty amerykańskiej Komisji Prokuratora Generalnego USA
ds. Pornografii z 1970 i z 1986 r. 2
Mniej niż 10 proc. materiałów pornograficznych przedstawia stosunek dopochwowy
między jedną kobietą a jednym mężczyzną - podają amerykańskie badania
z 1987 r. 2
Podczas badań przeprowadzanych w 1984 roku dla Komisji Prokuratora Generalnego
USA ds. Pornografii 91 proc. amerykańskich mężczyzn i 82 proc. kobiet
przyznało, że oglądało pornografię hard-core. 25 proc. mężczyzn i 15 proc.
kobiet przyznało się do prób naśladowania niektórych z obejrzanych zachowań.
1
W 1995 r. Rada Miejska Nowego Jorku uchwaliła zakaz prowadzenia porno-shopów
w odległości mniejszej niż 150 m od budynków mieszkalnych, szkół i kościołów.
W praktyce oznacza to, że tego typu placówki mogą funkcjonować jedynie
na przedmieściach. Inicjatywa ta wyszła od burmistrza miasta Rudolfa Giuilianiego,
republikanina i spotkała się z akceptacją Rady Miejskiej (zdominowanej
przez demokratów) oraz tamtejszej społeczności. Podobna inicjatywa ma
miejsce w Warszawie - radni gminy Warszawa-Centrum chcą wyrzucić porno-shopy
ze śródmieścia.
W Polsce istnieje 30 spółek wydających ponad 30 czasopism ponograficznych
w nakładzie 2,5 - 3 mln egzemplarzy miesięcznie. W naszym kraju legalnie
kręci się około 50 filmów pornograficznych rocznie (tj. więcej niż normalnych
filmów).
W Stanach Zjednoczonych pornografia jest trzecim najlepiej zarabiającym
przemysłem w grupach przestępców zorganizowanych - po przemyśle narkotykowym
i hazardzie. FBI szacuje, że roczne dochody przemysłu pornograficznego
wynoszą od 8 do 10 mld dolarów. Samo wypożyczanie kaset pornograficznych
przyniosło w 1984 r. 360 mln dolarów dochodu, zaś ich sprzedaż 40 mln.
Dystrybucja filmów pornograficznych w porno kinach przyniosła 400 mln
dolarów zysku. 2,3
Podano za:
1 - Victor Cline, Skutki pornografii. Dowody eksperymentalne
i kliniczne, TOR Gdańsk, HLI-Europa, Gdańsk 1996
2 - Jerry R. Kirk, H. Robert Showers, Szkodliwość pornografii, HLI-Europa,
Gdańsk 1998
3 - D. A. Scott, Pornografia. Jej wpływ na rodzinę, społeczeństwo, kulturę,
HLI-Europa, Gdańsk 1998
Przypadek Teda Bundyego - pornografia przyczyną stu morderstw
24 stycznia 1989 r., w przeddzień
swej egzekucji, Ted Bundy, 42-letni Amerykanin skazany na śmierć za zgwałcenie
i zamordowanie około stu kobiet, udzielił wywiadu psychologowi Jakubowi
Dobsonowi, przewodniczącemu stowarzyszenia "Focus on the family".
Oto fragmenty jego wypowiedzi: "Moi rodzice byli czujni i pełni miłości.
Mam pięcioro braci i sióstr. Chodziliśmy razem do kościoła, moi bliscy
nie pili, nie palili, byli przeciwni grze hazardowej, nie cierpieli przemocy
czy kłótni w domu. Zdarzały się nieraz problemy, ale w każdym razie moją
sytuacją rodzinną nie można wyjaśnić tego, co się stało.
Chciałbym przypomnieć, jak, mając 12 lat, odkryłem
pornografię w sklepie blisko naszego domu. Wraz ze swoimi kolegami przebywałem
często na ulicy, szperaliśmy wśród śmieci, czasem znajdowaliśmy czasopisma
pornograficzne bardziej hard (...).
Chcę, żeby ludzie zrozumieli: byłem człowiekiem
normalnym, nie spędzałem dni w barze na piciu, nie byłem włóczęgą czy
zboczeńcem. Miałem dobrych przyjaciół, prowadziłem życie normalne z wyjątkiem
tych niszczycielskich wyobrażeń, które ukrywałem. Kiedy aresztowano mnie
po raz pierwszy, szok i przerażenie moich bliskich były spowodowane również
tym, że uważali mnie za porządnego amerykańskiego młodzieńca. Tego się
nigdy nie spodziewali. Wrażliwość i sumienie, jakie mi dał Bóg, były nienaruszone,
ale w owych chwilach bywały zniesione. Ludzie mogą zrozumieć, że kto jest
pod wpływem gwałtu, zwłaszcza gwałtu z pornografii, nie jest urodzonym
potworem. Moja rodzina była wierząca i wspaniała, ale nie ma żadnej ochrony
przed wpływem pornografii, na którą godzi się zbyt tolerancyjne społeczeństwo
(...).
W więzieniu spotkałem wielu ludzi, których do
gwałtu doprowadził, tak jak mnie, wpływ brutalnej pornografii. Bez niego
moje życie i życie tylu innych osób byłoby lepsze (...).
Społeczeństwo musi się bronić przed takimi ludźmi
jak ja. Ufam jednak, że ten wywiad pokaże, iż społeczeństwo winno się
chronić przed sobą. Nie ma sensu, żeby porządni ludzie potępiali Teda
Bundy i przechodzili obojętnie obok kiosków pełnych czasopism pornograficznych,
które rodzą Tedów Bundy. Moja śmierć nie przywróci życia pięknym dziewczynom,
które zabiłem ani nie złagodzi bólu ich rodziców. Trzeba coś zrobić zawczasu...
"
(za: Madre di Dio, nr 4/1989)
Pornografia w Internecie
W sieci znajdują się miliony zdjęć
pornograficznych. W części są one dostępne bez żadnych ograniczeń (mimo
iż zasady korzystania z Internetu mówią, że nie wolno zamieszczać w nim
treści wulgarnych, a za oglądanie części trzeba płacić. Warto podkreślić,
że drastyczność tych zdjęć znacznie przewyższa ich drukowane odpowiedniki.
Zawierają sceny pełne przemocy (istnieje np. specjalny rodzaj pornografii
tzw. snuff, ukazujący morderstwa na tle seksualnym), wszelkie możliwe
dewiacje. "Rozwija się" pornografia dziecięca - w 1996 r. tego
typu strony odwiedzało 170 tys. osób miesięcznie ("Polityka",
nr 5/2000). O ich ilości świadczy fakt, że wpisując w jednej z popularnych
wyszukiwarek hasło "sex" otrzymujemy listę ponad 7 mln dokumentów
i kilku tysięcy stron www, które dotyczą seksu. Liczba odwiedzin (ilość
osób, które otwarły daną stronę) może sięgać nawet kilku milionów w trakcie
miesiąca. Istnieją również tzw. listy dyskusyjne, na których znajdują
się materiały pornograficzne. Na nie zapisać może się każdy - wystarczy
podać swój adres poczty elektronicznej i wysłać wiadomość. Nie trzeba
hasła dostępu czy weryfikacji wieku. W Internecie można znaleźć specyficzne
kluby pornograficzne (jak np. były głośny duński Klub Lolita, specjalizujący
się w pornografii dziecięcej), które zajmują się już bezpośrednio dystrybucją
zdjęć. Warunkiem członkostwa jest wysyłanie przez sieć określonej liczby
materiałów pornograficznych.
Mimo że rozpowszechnianie treści pornograficznych
(np. pornografii dziecięcej) jest w wielu krajach zabronione, materiały
te szybko rozpowszechniają się w Internecie wskutek trudności w ściganiu
tego typu przestępstw. Zdjęcia mogą być wysyłane przez anonimowych nadawców
z każdego kraju świata, istnieją specjalne programy umożliwiające anonimowość
zarówno nadawcom jak i odbiorcom zdjęć. Poza tym operatorzy telekomunikacyjni
nie mają prawa ingerować w przesyłane przez swoich klientów treści (ale
jednak zarządzający serwerem może dokonać specyfikacji np. grup dyskusyjnych,
które ma umieścić na swoim serwerze i nieodpowiadających mu po prostu
na niego nie wpuścić). Taka sytuacja jest dla niektórych wygodnym pretekstem
do niepodejmowania działań zwalczających pornografię w sieci. Prasa przytacza
przypadki, kiedy któryś z czytelników donosił policji o istnieniu np.
pornografii dziecięcej w Internecie, ale nie otrzymał żadnej odpowiedzi
od organów ścigania. Do Prokuratury Okręgowej w Warszawie (i podległych
jej prokuratur rejonowych) w ostatnich trzech latach trafiła tylko jedna
sprawa o rozpowszechnianie pornografii w Internecie. Zakończyła się ona
odmową ścigania.
Dla specjalistów jest jednak oczywiste, że istnieją możliwości oczyszczania
Internetu z pornografii. Oto kilka pozytywnych przykładów podejmowanych
działań:
Precedensowy
wyrok zapadł w 1998 r. w Bawarii. Tamtejszy sąd uznał za winnego Feliksa
Sommę, szefa niemieckiego oddziału Campu Serve - firmy dostarczającej
usługi sieciowe oskarżonej o pomoc w rozpowszechnianiu pornografii dziecięcej.
Należąca do America Online firma jest jednym z największych na świecie
dostawców usług sieciowych. Podobne oskarżenia wobec niej wielokrotnie
wysuwano w Stanach Zjednoczonych, gdzie obowiązują bardziej liberalne
przepisy. Wyrok bawarskiego sądu jest jednak ostrzeżeniem dla międzynarodowych
firm internetowych - inne prawo obowiązuje w USA, a inne np. w Europie.
W Polsce pierwszy wyrok skazujący za rozpowszechnianie pornografii w sieci
zapadł w 1997 r. w Tarnowskich Górach - Tomasz A. otrzymał wyrok 9 miesięcy
więzienia w zawieszeniu na 3 lata. W Kanadzie w 1993 r. aresztowano i
skazano 19-letniego Josepha Pecchiarich, który przesyłał przez sieć opisy
przestępstw seksualnych, których dokonał na małych dziewczynkach.
Niemiecki
rząd objął państwowym nadzorem Internet. Ministerstwo gospodarki planowało
rozszerzyć przepis dotyczący legalnego podsłuchu w razie podejrzenia o
przestępstwo ze zwykłej sieci telefonicznej na usługi internetowe. Natomiast
ministerstwo spraw wewnętrznych przygotowało specjalne oprogramowanie,
które ma umożliwić automatyczne wyszukiwanie treści niemoralnych. Federalny
minister nauki Jurgen Ruttgers poinformował, że Niemcy wystąpiły z inicjatywą
uchwalenia międzynarodowej konwencji zakazującej pornografii dziecięcej
w Internecie. Kanclerz Helmut Kohl podczas sprawowania swego urzędu zaapelował
o międzynarodową współpracę w zwalczaniu pornografii dziecięcej.
Od kilku
lat pedofilów w sieci tropi bawarska policja (specjalna grupa operacyjna
Cyber-Cops), która tylko w roku 1997 wykryła i zatrzymała 130 sprawców
przestępstw. Specjalna komórka do zwalczania przestępstw komputerowych
przy Federalnym Urzędzie Kryminalnym w Wiesbaden w pierwszym półroczu
1999 roku wykryła 368 przypadków rozpowszechniania w sieci pornografii
dziecięcej.
Również
w Wielkiej Brytanii istnieją specjalne oddziały policyjne i detektywistyczne
zajmujące się przeszukiwaniem witryn internetowych i wykrywaniem producentów
pornografii.
Internet
Watch Foundation (IWF) jest fundacją brytyjskiej branży internetowej zwalczającą
pornografię w Internecie. Zasadą jej działania jest odbieranie przez specjalny
telefon zgłoszeń o miejscach w sieci z pornografią i wpływanie na administratorów
serwerów, by je zlikwidowali. Fundacja dąży do stworzenia ogólnoeuropejskiego
systemu oceniającego zasoby sieci. IWF posiada infolinie w Holandii, Belgii,
Norwegii, Niemczech i USA.
Niektóre
amerykańskie instytucje (pracodawcy, szkoły czy biblioteki) instalują
specjalne filtry antypornograficzne, które blokują dostęp do stron, wyszukiwanych
za pomocą danego słowa ("seks", "porno" itd.). Jest
to tylko połowicznie skuteczne, bo właściciele stron pornograficznych
wykorzystują różne hasła.
W 1999
r. prezydent USA Bill Clinton stworzył specjalną grupę rządową (z udziałem
federalnej prokuratury i policji), która ma zbadać, czy na podstawie obecnie
obowiązującego prawa można ścigać pornografię w Internecie.
Wiele
amerykańskich organizacji (jak np. Childrens Protection & Advocacy
Coalition) prowadzi działalność mającą na celu eliminowanie grup dyskusyjnych
zamieszczających pornografię przez informowanie administratorów serwera
i wywieranie na nich odpowiedniego wpływu.
W Holandii
kilka wzajemnie wspierających się organizacji, m.in. fundacja internautów
(Foundation for Internet Providers, Internet Users), służby wywiadowcze
i organizacje zwalczające rasizm i dyskryminację stworzyło "gorącą
linię", na którą można zgłaszać przypadki pornografii dziecięcej
w Internecie.
W Indiach
rząd przystąpił do zapobiegania wykorzystywaniu możliwości Internetu w
rozprzestrzenianiu pornografii przez ograniczenie dostępu do sieci tylko
dla społeczności akademickiej. W rezultacie Internet w tym kraju ma charakter
elitarny.
Singapur
sporządził projekt (Class Licence Scheme) wymagający od twórców stron
rejestrowania się w odpowiednim urzędzie. Szkoły, biblioteki i inne instytucje,
do których mają dostęp dzieci są pod ścisłą kontrolą.
W Chinach
użytkownicy Internetu muszą zgłaszać swój kontakt z siecią policji. Zaawansowana
technologia pozwala chińskim władzom cenzurować zawartość stron www.
W Nowej
Zelandii organizacje internetowe i tamtejsze ministerstwo spraw wewnętrznych
już w grudniu 1996 r. połączyły swe wysiłki, aby zwalczać pornografię
dziecięcą w Internecie.
Norweski
Rzecznik Praw Dziecka we współpracy z uczestnikami zorganizowanego w 1996
r. w Sztokholmie Światowego Kongresu przeciwko Seksualnemu Wykorzystywaniu
Dzieci w Celach Komercyjnych zapoczątkowali akcję identyfikacji pedofilskich
sieci, systemów, kodów oraz metod komunikacji używanych przez kryminalistów.
Uświadamiając sobie ogrom szkód
wyrządzanych przez pornografię w Internecie (austriacki 12-letni chłopiec
popełnił samobójstwo po opublikowaniu w sieci jego zdjęć przedstawiających
molestowanie seksualne, jakiemu był poddany), można dojść do wniosku,
że najlepszym rozwiązaniem jest działalność włoskiego księdza-hackera,
który regularnie wchodzi na pornograficzne strony i... niszczy je.
(opracowano na podstawie informacji prasowych "Rzeczypospolitej"
z lat 1998 i 1999)
|